Wycieczka do Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Warszawie
16 września 2026 r. uczniowie Zespołu Szkół Ekonomiczno – Kupieckich w Płocku z klas 1 - 4 udali do Warszawy pod opieką Roberta Trębackiego, Beaty Zembrzyckiej, Hanny Jeżewskiej i Krzysztofa Stefaniaka.
W programie mieli zwiedzanie Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL oraz Melt Museum.
Melt Museum to nowy typ doświadczania świata immersyjnego i multisensorycznego. Świat stworzony przez AI, cyberpunk zmieszany z niesamowitymi wizjami przyszłości, doznania zarówno dźwiękowe jak i wizualne.
Muzeum Żołnierzy Wyklętych na Rakowieckiej 37 jest miejscem niezwykłym i tragicznym dla historii Polski.
W 1902 rozpoczyna się budowa więzienia w zaborze rosyjskim i do I wojny światowej osadzano w nim przeciwników cara, m.in. rewolucjonistów 1905 -7. Już wtedy warunki w więzieniu były trudne, cele nie były ogrzewane. W okresie II RP było o wiele lepiej, zbudowano szpital, stało się ono wzorcem dla Europy. Niestety w okresie II wojny światowej przejęli je gestapowcy i wymordowali co najmniej 700 więźniów.
Najgorszy okres to lata 40 i 50- te XX wieku, kiedy władze komunistyczne przejęły nadzór nad więzieniem. Nazwy takie jak Pawilon X, Pawilon XI czy Pawilon Śledczy zwanym Pałacem Cudów były gorsze od piekła. Ludzi przesłuchiwano wiele godzin zarówno mężczyzn jak i kobiety, nawet te w ciąży. Bicie było najmniejszą torturą. Stójka czyli stanie aż do wycieńczenia organizmu we własnych fekaliach, grożenie, że UB czy NKWD złapią i będą przesłuchiwać najbliższych, słuchanie wrzasków katowanych współwięźniów, przetrzymywanie w przeludnionych celach (zamiast 3 osadzano nawet i 6 więźniów). Kobiety traktowano jakby były mężczyznami. Niedopuszczanie świeżego powietrza, przetrzymywanie w ciemnościach, przesłuchiwanie w dzień i w nocy. Kobietom często odbierano urodzone w celi dzieci i oddawano je do sierocińców lud do zaadoptowania tak aby nigdy nie poznały swojej przeszłości.
W latach powojennych łapano i katowano żołnierzy podziemia niepodległościowego walczącego z niemieckim okupantem, komuniści przebierali takich AK-owców w niemieckie mundury i skazywali za rzekomą współpracę z III Rzeszą. Najbliższej rodzinie odmawiano jakichkolwiek odwiedzin, a po zamordowaniu przez zastrzelenie lub uduszenie na szubienicy ciała ofiar wrzucano do bezimiennych dołów, łamano im kości i chowano tak, aby nikt ich nigdy nie znalazł. Miejscami pochówków był teren obok muru, podziemia a także kwatera Ł na Powązkach. Z prawdopodobnej liczby 350 zwłok na cmentarzu powązkowskim zidentyfikowano 70. Szczątków Generała Nila jednak do tej pory nie udało się zidentyfikować.
Więzienie na Mokotowie widziało wiele najbardziej bestialskich mordów dokonanych m.in. na Hieronimie Dekutowskim, Auguście Fieldorfie, Witoldzie Pileckim czy Helenie Żurowskiej.
Po 1956 terror nieco zelżał. Trafiali tu polityczni tacy jak Jacek Kuroń, Stefan Niesiołowski, Kornel Morawiecki, Anna Walentynowicz czy Bronisław Geremek. Więzienie na Rakowieckiej zamknięto w 2017 roku.
Statystycznie sądy wojskowe i cywilne skazały na śmierć lub zamęczono 3000 Polaków.
Obecnie na terenie dawnego więzienia znajdują się wystawy dotyczące losów Żołnierzy Niezłomnych a także Solidarności lat 80-tych XX wieku.